wspomnienia wakacyjne

Temat przeniesiony do archwium

Brak wkładu własnego
Wpis zamieszczony (lub przeniesiony) do grupy "Brak wkładu własnego" oznacza, że autor wpisu nie zadał sobie trudu samemu spróbować poradzić sobie z zadaniem lub prośba o tłumaczenie została przepuszczona przez Google Translator. Jeśli ktoś z użytkowników forum ma czas i ochotę może odpisać na taki wpis ale jeśli takiej odpowiedzi nie będzie - nie ma co się denerwować - po prostu nikomu nie chce się odrabiać zadań za kogoś ;-)

Dlatego zachęcamy do własnych prób - szansa na odpowiedź jest znacznie większa.

Proszę bardzo o przetlumaczenie tego tekstu. Jestem bardzo słaba z tego języka. Z góry dziękuje

Wyjechałam do Paryża tydzień temu , we wtorek. Pojechalam tam z moimi przyjaciółmi Kasią , Jarkiem, Markiem i Patrycją. Leciałam do Paryża samolotem. Byłam tam dziesięć dni. Zwiedzałam zabytki, chodziłam na zakupy, robiłam przepiękne zdjęcia. Pogoda była ładna, 7 dni świeciło słońce , ale 8 dnia zaczął padać deszcz. Poznałam tam francuską pisarkę, która jest znana. Spotkałam swoją koleżankę z podstawówki Olę. Poszłyśmy na kawę i cały dzień przegadałyśmy. Jestem bardzo zadowolona z pobytu w Paryżu, świetnie się bawiłam
Cytat: Saszka009
Proszę bardzo o przetlumaczenie tego tekstu. Jestem bardzo słaba z tego języka. Z góry dziękuje

Temat akurat bardzo na fali.
Jeśli jesteś słaba, to od czegoś musisz zacząć, żeby temu zaradzić, a nie szukać drogi na skróty.
Niestety .. raczej nie przyda mi się ten język , dlatego go się nie uczę. Wystarczy, że umiem j.angielski. No, ale jeżeli dla Was jest to problem komuś pomóc to trudno.
No rozumiem twoją młodzieńczą beztroskę. A powiedz mi taką rzecz: Będziesz miała kilka lat tego francuskiego zapewne? Jak będziesz zaliczała sprawdziany i kolejne lata/klasy? Pytam zupełnie bez złośliwości, po prostu mnie interesuje jak to się robi z praktycznego punktu widzenia.
W tej perspektywie myślę sobie, jak to było, że uczyłam się matematyki, fizyki, chemii, biologii, łaciny... bo raczej do niczego mi się nie przydaje ani twierdzenie Talesa, ani wzór na pracę, ani mole, ani rozmnażanie się jamochłonów, ani deklinacja V... Chyba byłam masochistką.
Tylko nie rozumiem, dlaczego skoro Ty, Saszka, nie masz zamiaru się wysilać, bo "wystarczy, że umiesz angielski", to po kiego grzyba my się tu mamy wysilać, bo nie załapałam? Wystarczy, że sobie poczytamy i pokomentujemy:)
Mole! Moje ulubione!
Za 2 tyg kończę szkołę , więc to tylko zaliczenie ;)
Czyli jednak się da. To ciekawe.
Proszę sobie wyobrazić, że się uczyłam.. no ale teraz czas skupić się na rzeczach NAJWAŻNIEJSZYCH. Narazie
To prawda. Na przykład na ortografii, przydatna przed maturą :)
hahahaha oj proszę się o mnie nie martwić.. chyba ta dyskusja jest zbędna ...
Ależ nikt się o Ciebie nie martwi, nie wiem, skąd to wrażenie??? Ani razu tego nie zasugerowaliśmy. Widać, żeś dziewczę życiowo zaradne, a co! :)
Widzę, że służycie dobrą radą nie tylko z języka francuskiego. W tych czasach to się liczy ;)) Ale radzę udać się na inne fora, bo widzę tu ogromny potencjał.
Powodzenia!
@humpetej

młodzież ma na maturze słowniki do dyspozycji, więc akurat o ortografie może być niewiasta spokojna
To akurat sommeil mówiła :-)

Ale ciekawe. Nie wiedziałem.
Prawda, to ja. Ale sama obecność słownika na ławce nie sprawia, że poprawność ortograficzna magicznie pojawia się w pisanej pracy:) Trzeba jeszcze domyślić się, że dany wyraz należałoby sprawdzić...
(Mój dwunastoletni kuzyn, w którego mama rzuciła słownikiem, gdy ujrzała "cherbatę" w jego wypracowaniu, sprawdza pilnie, po czym stwierdza obrażony: "Tu w ogóle nie ma takiego wyrazu!!!". Pod "c" nie było, więc sprawa załatwiona...;))
A swoją drogą "narazie" jest tak rozpowszechnione, że nie wiem czy z czasem się po prostu nie przyjmie...
Humpeteju, błagam!!! Znasz zapewne dobrze stan współczesnej SMSowej francuszczyzny, która może "się nie przyjęła", ale używana jest przez większość młodych ludzi... chyba nie chciałbyś, żeby się przyjęła?? Walczysz jak lew z każdym brakującym akcentem - a polszczyznę biedną skazałbyś na przyjmowanie "narazie"?! Toż to szok! :P Przyjmijmy zatem również "szłem", "zaczołem" i "włanczanie" oraz wiele innych, bo... błędy są teraz, i w sumie od dawna, bardziej rozpowszechnione niż poprawne formy...
Niektórzy wygłaszają nieuczone opinie, że już się przyjęło:
http://sjp.pl/narazie
;-)
hhahahah proszę najpierw pomyśleć, a nie od razu oceniać innych ludzi... Ciężki los takich ludzi. Najlepiej zbesztać z błotem. Tylko proszę się zastanowić nad uczuciami innych ludzi. "Śmiać się " jak i szydzić z anomalii ludzi bo np. jest chory, ma różne problemy itp, to chyba nie jest na miejscu. I dyskutować o tym parę dni.. Chyba ktoś nie ma własnego życia i próbuje pokazać jaki jest on "wielki i mądry" = pycha.
Cytat: Saszka009
szydzić z anomalii ludzi bo np. jest chory, ma różne problemy itp

Pokaż w którym miejscu ktoś szydzi z "anomalii", "choroby" i "problemów".
ja już zakończyłam tą żenującą rozmowę
:-)
Temat przeniesiony do archwium

« 

Brak wkładu własnego