Podstawy francuskiego

Temat przeniesiony do archwium.
Jestem w 1. klasie liceum, za rok będę najpewniej zmieniać szkołę z przyczyn osobistych. W szkole, którą mam na oku, pierwszoklasiści jako drugi język (poza oczywistym angielskim) mają język francuski w wymiarze 2 godzin tygodniowo.
Nie miałam z nim nigdy wcześniej kontaktu - uczyłam się włoskiego, moja znajomość francuskiego ogranicza się raczej do zerkania do ojcowskiego samouczka. Czy byłabym w stanie nadgonić te zaległości, żeby dołączyć do grupy na tym poziomie?
I czy po 3 latach takiej nauki (w 2. klasie będzie to aż 7 godzin tygodniowo, w 3. 5 godzin) można pokusić się na rozszerzoną maturę?
Witam,

Skoro tamta klasa dopiero zaczyna się uczyć, 2 godziny tygodniowo, to Ty możesz sama się uczyć 2 godziny w tygodniu, w domu, czy przez internet.:) Wtedy nie będziesz musiała nadganiać ich, a nawet spokojnie mogłabyś ich przegonić.:) Jeśli będziesz oczywiście uczyć się SYSTEMATYCZNIE i z dobrym źródłem wiedzy.:)

Co do drugiego pytania, uważam, że 7 godzin tygodniowo oraz 5 godzin, to jest dużo. Ja, jak chodziłem do liceum, to miałem około 6 godzin tygodniowo i zdawałem maturę z francuskiego.
Jednak oczywiście te godziny tego Ci nie zapewnią, gdyż to zależy od Ciebie czy będziesz się uczyć systematycznie i czy będziesz miała dobre sposoby nauki i dobre źródła nauki, w tym dobrego nauczyciela w liceum.:) Mogę Ci polecić, żebyś, jeśli chcesz być do przodu z francuskim, to znajdź sobie PASJĘ i rozwijają w języku francuskim, np. lubisz komiksy, to czytaj je po francusku, lubisz muzykę, to słuchaj muzyki francuskojęzycznej, wywiadów z artystami, lubisz kuchnię, to czytaj i słuchaj o kuchni francuskiej po francusku.:)

Mam nadzieję, że jakoś pomogłem.:)
Pozdrawiam serdecznie.
Z zapałem jako takim nie ma problemu - mam naturę językowca i lubię chyba każdy język, oprócz hiszpańskiego. :P Z jakich materiałów jednak najlepiej korzystać? Przy włoskim - którego nadal się uczę - posiłkowałam się głównie fiszkami i edgardowskimi materiałami. Czy wystarczą tego typu kursy, czy raczej zainwestować w szkolny podręcznik?
Edgarda nie znam, nie korzystałem nigdy, ani nie polecałem moim uczniom.
Jeśli chodzi o francuski dla początkujących, to jako podręcznik polecam "Alter Ego 1", który uczy mówić po francusku, nie jest takim typowym podręcznikim z garmatyką i słówkami. ten podręcznik jest naprawdę fajny, a ćwiczeniia do niego uczą pisać po francusku.:)
Do tego polecam SŁUCHANIE - osłuchuj się z językiem obcym, na przykład ściągnij sobie jakieś proste nagrania na mp3 i słucha w słuchawkach - jak jedziesz, idziesz do szkoły, jak masz wolną chwilę - wystarczy 30 min dziennie. Ta medota jest bardzo ważna.
Gdy już się osłuchasz i złapiesz podstawy, to polecam naukę francuskiego przez piosenki.:)

Poza tym, odnośnie podręcznik czy takich metod nauki, uważam, że nie ma kategorycznie wywpowiadać się czy wybierać daną metodę, dany podręcznik - najważniejsze moim zdaniem są systematyczność oraz kontakt z żywym językiem.:)
Zgadzam sie z MuzycznaFrancja w kwestii "osluchania" sie z nowym jezykiem.
Polecam metode sluchania prostych nagran w stanie glebokiej relaksacji, np. przed snem.

Jest to pierwszy etap w nabyciu jezyka matki przez jaki przechodza dzieci.

Nastepnie, nauka prostych slow desygnujacych konkretne przedmioty.
Potem spojniki, itd.

Waznym etapem jest nabycie zdolnosci do myslenia w nowym jezyku, bez tlumaczenia na jezyk ojczysty. Jest to trudne na poczatku, ale osiagalne.

Po osiagnieciu stopnia srednio-zaawansowanego, polecam poslugiwanie sie jedynie slownikami encyklopedycznymi w danym jezyku, gdyz slowa sa w nich definiowane za pomoca prostych slow ktore sie zana tym poziomie. Dla sredio zaawansowanych, polecam slownik etymologiczny "Le Robert Collège".





edytowany przez ev3rest: 20 wrz 2012