Jak się uczycie Bescherella?

Temat przeniesiony do archwium.
Witajcie!
Mam problem z nauką Bescherella. NIby nic, a przysparza mi mnóstwa kłopotów. Macie sprawdzone, skuteczne metody nauki tej piekielnej książeczki?
Ja niestety nie mam jakiejś skutecznej metody, żeby Bescherella ujarzmić. Ale robię coś innego - korzystam z innych bardziej syntetycznych opracowań, a do Bescherella wracam, żeby porównać. Często też okazuje się, że znajduje w nim bardzo przydatne informacje. Ale absolutnie Bescherelle nie jest dla mnie podstawową gramatyką, bo ma zupełnie nieczytelny układ i za dużo lania wody. Żeby się przez nią przebić trzeba mieć dużo cierpliwości. Więc tak jak mówię, najpierw inne gramatyki/opracowania, a potem ewentualnie Bescherelle. Ale to są moje doświadczenia - nie chodzę już od dawna do szkoły, więc nie mam przymusu korzystania z narzuconych książek ;)

Jednak zawsze będę twierdzić, że jak jest problem z nauką z jakieś książki to trzeba znaleźć inną :) W końcu nie chodzi chyba o naukę konkretnej książki, tylko o nauczenie się pewnych zagadnień, nie?
Cytat:
Witajcie!
Mam problem z nauką Bescherella. NIby nic, a przysparza mi mnóstwa kłopotów. Macie sprawdzone, skuteczne metody nauki tej piekielnej książeczki?

Jedyne czego uczylam sie z Becherella to koniugacja, ale po przeczytaniu odpowiedzi Pani Garfieldowej to przypomnialam sobie, ze faktycznie, sa rozne Bescherelle. Nie wiem czemu pomyslalam od razu o tym od czasownikow :)
Jak juz napisalam wyzej, nie korzystalam zbyt czesto z gramatycznego Bescherella, bo w moim odczuciu za bardzo rzuca suchymi regulkami. Czasem nie do konca rozumialam co autorzy mieli na mysli, wiec nigdy nie opieralam na nim calej swojej nauki.
A z czym dokladnie masz problem?
edytowany przez przyczajony_tygrys: 15 gru 2011
Witaj,
tak, rzeczywiście o odmianę czasowników mi chodzi, również zapomniałam, że są różne B.
Mój problem polega na tym, że po wielu dniach nauki i ćwiczeń i tak akcent daję w złą stronę, albo zapominam o jakimś wyjątku. A co dopiero zapamiętać który czasownik odmienia się wg tej samej koniugacji.

Moze problemem jest to, ze powtarzasz za duzo czas. z roznych grup na raz (czyt. jeden zaraz po drugim)? Postaraj sie przeznaczyc tydzien na nauke kazdej grupy z osobna. Czyli w sumie 3 tygodnie. To po to, aby narzucic mozgowi staly rytm i pomoc mu w kojarzeniu i zapamietywaniu czas. z odpowiednich grup razem.
Nawet jezeli uda Ci sie opanowac jakas grupe w czasie krotszym niz tydzien, to nie przechodz do nastepnej tylko poczekaj do kolejnego tygodnia. Pozostaly czas mozesz wykorzystac na cwiczenie wyjatkow :) To powinno pomoc w prawidlowym utrwaleniu odmiany.
Co do akcentu, to kluczem do poprawnego akcentowania jest wlasciwe podzielenie czas. na sylaby (sylaby sa otwarte lub zmkniete - otwarte sa zakonczone w WYMOWIE samogloska, a zamkniete spolgloska lub pol-samogloska). Z tego co pamietam to ta polsamogloska nie jest az taka wazna w czasownikach, zazwyczaj sylaby w ktorych nalezy zmienic akcent koncza sie spolgloska.
Np. czas. peser - w bezokoliczniku 2 sylaby: pe (sylaba otwarta) i ser (sylaba otwarta)
L.poj czasu présent: pèse - pada akcent grave poniewaz teraz jest to sylaba zamnknieta : wymawiamy pez, a wiec konczy sie na spolgloske.
Jeter: je - ter (2 otwarte).
W présent: jette (żet) - zmiana na sylabe zamknieta, wiec musimy podwoic t.
Jedyne co sie robi to wrzuca akcent grave albo podwaja litere.
Mam nadzieje ze to Ci pomoze i ze jak poobserwujesz wiecej przykladow w Twojej piekielnej ksiazeczce, to wszystko stanie sie jasne :)
Dzięki bardzo za pomoc, wreszcie znalazłam sposób, układam sobie ćwiczenia, np. osoba, czas i czasownik - i wpisuję odpowiednią formę. Nie ma rady trzeba ćwiczyć, dwie strony takich ćwiczeń codziennie i bescherelle zdany ;)

Dziękuję!
Temat przeniesiony do archwium.

« 

Szkoły językowe

 »

Życie, praca, nauka