olimpiada z francuskiego-piszcie co wiecie

Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 60
poprzednia |
mam ogromna prosbe: kto wie cokolwiek o olimpiadie z francuskiego dla LICEUM??? chodzi mi przede wszystkim o informacje na temat poziomu, typu zadan itp... wiem ze w necie nie ma szans zdobyc testow, wiem tez ze sa trzy etapy, pisemny, ustny i tak dalej... ( ze strony http://www.liceum.pl/olimpiady/jezyka_francuskiego.php3)
moze ktos byl i wie jaki tam jest mniej wiecej poziom... a moze ktos sie wybiera i wie cos wiecej??? czekam na odpowiedzi!!!z gory dzieki!!!!!!!!!
ja tez sie wybieram. mam nadzieje ze sie nie osmiesze. slyszalem, ze w zestawieniu z olimpiada z angielskiego, francuski wypada calkiem przyzwoicie. dopiero na drugim etapie jest rzez, bo sa ludzie z klas IB. jakby ktos mial jakies przykladowe zadania to rozwniez o nie prosze.

kiedy jest pierwszy etap?
Ja na olimpiadzie z języka francuskiego byłam 2 lata temu, dlatego też nie pamiętam już jakie konkretne ćwiczenia były... Ale na pewno był tekst na czytanie ze zrozumieniem i do tego jakieś pytania, było krótkie wypracowanie [pisałam chyba jakąś historyjkę kryminalną :-)], było dużo słownictwa i, oczywiście, gramatyka... czyli:
1) uzupełnianie tekstu odpowiednim rodzajnikiem i/lub przyimkiem,
2) uzupełnianie tekstu odpowiednią formą czasownika podanego w nawiasie,
3) ćwiczenie na zaimki względne,
4) wstawienie 'tout' w odpowiedniej formie,
5) tryb rozkazujący [dużo z "avoir", "être", czasownikami zwrotnymi],
6) idiomy [ale to chyba głównie na etapie okręgowym... nie pamiętam czy na szkolnym też],
7) przekształcić coś na mowę zależną... albo niezależną :-)

Nie pamiętam... Ze słownictwa były ćwiczenia typu:
1) poskładać wyrazy w zdanie [dość rozbudowane zdania],
2) antonimy czasowników [możliwe, że to też z okręgowego...],
3) uzupełnić luki brakującymi wyrazami w jakimś dłuższym tekście.

Już pozapominałam co było. W każdym bądź razie, jak widać z powyższego, zadania podobne jak na egzaminy wstępne na romanistykę.
Dodatkowo było jeszcze rozumienie ze słuchu [na etapie okręgowym, a czy na szkolnym też... hm... nie przypominam sobie, ale chyba nie].
Jedno z zadań z etapu szkolnego właśnie z 2003 roku jest na forum. Niech no tylko znajdę tę stronę... O, jest! Proszę:
http://www.francuski.ang.pl/un_article_et_ou_une_preposition_2360.html
Zapytajcie autorki - może ma całą tę olimpiadę.

Pozdrawiam i życzę powodzenia. :-)
o!w koncu sie ktos odezwal... pierwszy etap ma byc w polowie listopada ale jakos teraz juz sie trzeba zglosic do nauczycieli. pocieszyles mnie tym porownaniem do olimpiady z anglika, bo ta jest podobno straszna! moze cos jednak napisze;)
sorki co to jest "IB"? chodzi o klasy dwujezyczne?
mam pomysl:jak ktos z nas cos sie wiecej dowie to niech napisze!
jesli ktokolwiek cos jeszcze wie to bede wdzieczna, bo nie mam pojecia jak to ugryzc...
dzieki!!! troche strasznie to wyglada, ale chyba do zrobienia;) duzo bylo ludzi mieszkajacych przez jakis czas we francji albo cos tego typu? olimpiady z jezykow maja to do siebie ze nie ma rownych szans, bo zawsze travi sie jakis 'native speaker':///
trafi a nie travi...
Nie wiem. Na etapie szkolnym, to kilka moich koleżanek było wcześniej we Francji, ale, jeśli Cię to pocieszy, to one nie przeszły do dalszego etapu. ;-)

A co do etapu okręgowego, to nie wiem. Dojeżdżałam do Łodzi, a tam nikogo nie znałam... a też i czasu nie było, żeby sobie z kimś porozmawiać. Ale wiesz, sądzę, że nie ma się czym przejmować. Jeśli jesteś w tym dobra, to i tak przejdziesz. ;-) A po drugie: z tego co wiem, to dla osób z klas dwujęzycznych etap szkolny jest o wiele trudniejszy niż dla "zwykłych śmiertelników" [etap okręgowy jest już taki sam]. Poza tym, tak prawdę powiedziawszy, zazwyczaj Ci co ćwiczyli się we Francji mają dobrze opanowane tylko słownictwo [i to nie zawsze], a przecież trzeba też zdać gramatykę... Nie przejmuj się więc nimi - pójdź i napisz najlepiej! ;-)

A co do egzaminu ustnego na etapie okręgowym, to jest on chyba jakiś tydzień albo i dwa po pisemnym. Dostaje się trzy listy: jedna z literatury francuskiej, druga z historii, trzecia z współczesnej Francji i trzeba wybrać i opracować podaną ilość zagadnień. Z tego co pamiętam, to nawet z czegoś można było odpowiadać po polsku... :-) Nie jest więc aż tak tragicznie. :-)
nawet nie wiesz jak mnie pocieszylas... ale to jest fakt ze ci co byli dlugo za granica nie zawsze przechodza dalej. byc moze sa za pewni siebie. w koncu gramatyki na ulicach francuskich sie nie nauczysz:) tylko ze maja duza przewage na etapach ustnych... ale co sie bede przejmowac jak pewnie szkolnego nie przejde... dzieki za info! bede dalej szukac tych testow...
hmm bylam na olimpiadzie 2 razy pare lat temu nie wiem jaki jest obecny poziom ale pierwszy etap jeslii ktos faktycznie lubi ten jezyk i ma w nim pewne rozeznanie to do 2 etapu przejdzie bez problemu tylko ze tam pojawiaja sie schody z perspektywy czasu jakby sie do tego troche przylozyc to ten drugi etap dla normalnych uczniow nie z klas dwujezycznych tylko ze takich bardziej systematycznych nie jest czyms niemozliwym polecalabym zwrocic uwage z czym sie lacza czasowniki z de a przylozyc sie do synonimow i zwiazkow frazeologicznych miec rozeznanie w gramatyce na poziomie egzaminow wstepnych na romanistyke no i najwazniejsze trzeba naprawde chciec...a ze niektorzy leniwi sa to nie wykorzystuja takich okazji skanera nie mam wiec nie bede sie mogla z wami podzielic przykladowa olimpiada chyba ze ktos jest z okolic katowic i bardzo by chcial to moge porzyc zeby zrobil sobie ksero...pozdrawiam i zycze powodzenia
Otóż to.
My dwujęzyczni jesteśmy karani przez autorów olmpiady za to, że znamy język lepiej niż inni.
Arkusz na poziomie szkolnym jest tak trudny, że z tego co wiem, z mojej szkoły, w zeszłym roku lub 2 lata temu przeszła 1 (!) osoba do etapu okręgowego. Paradoksalnie, nasz etap szkolny jest dużo trudniejszy niż potem okręgowy!
W ten sposób ludzie, ktorzy znają język słabiej niż my, przechodzą dalej, a my nie...
Powiem Ci szczerze, że i dla mnie jest to bardzo dziwne... Z jednej strony rozumiem, że chcą dać szansę tym, którzy języka francuskiego w szkole mają bardzo mało. Ale z drugiej, skoro już robią jakieś podziały, to czemu tylko na jednym etapie egzaminu? Niech zrobią dwie różne olimpiady. ;-)

>Arkusz na poziomie szkolnym jest tak trudny, że z tego co wiem, z mojej szkoły,
>w zeszłym roku lub 2 lata temu przeszła 1 (!) osoba do etapu okręgowego.
Zapewniam Ciebie, że również dla "jednojęzycznych" arkusze olimpiad na poziomie szkolnym są bardzo trudne. W moim byłym liceum tylko mi udało się przebrnąć przez ten etap... I to nie w 2003 roku, ale w całej historii nauki języka francuskiego w tej szkole. :-)
ja najbardziej boje sie konkurencji osob, ktore pochodza z francji, mieszkaly tam nie wiadomo ile (chociaz nie wszyscy znaja dobrze gramatyke i tak maja przewage). ludzie z dwujezycznych wcale nie powinni miec innych testow bo
1.ludzie ze zwyklych szkol, ktorzy sie chca uczyc jezyka, w zasadzie musza chodzic na prywatne lekcje, wiec maja tyle godzin tygodniowo ile chca
2.to ze ktos jest z dwujezycznej szkoly, nie znaczy ze zna swietnie francuski, jak w kazdej szkole, sa tam pewnie lepsi i gorsi uczniowie, a nawet ci najlepsi wcale nie musza miec poziomu nieosiagalnego przez uczniow ze zwyklych szkol, sam fakt chodzenia do takiej szkoly z nikogo nie robi geniusza
niezupełnie się zgodzę. w liceach dwujęzycznych francuskiego uczy się na wyższym poziomie (nie to, co w zwykłym ogólniaku), a także uczy się go w innym wymiarze godzinowym (więcej)
nie każdy może sobie pozwolić na kurs (a te, jakie są każdy wie), a nawet kurs nie oznacza nieograniczonej ilości godzin (zwykle 4/h)

może powinno się po prostu zorganizować oddzielne olimpiady dla uczniów z dwujęzycznych szkół? bo, jakby nie patrzeć, z urzędu mają większe szanse

bo skoro robić jedną dla wszystkich, to dlaczego ograniczać ją tylko do liceum? zapewne niektórzy studenci też chętnie wzięliby w niej udział :)
o ile dobrze się orientuję, np. dzieci dyplomatów nie mogą od jakiegoś czasu brać udziału w olimpiadach, ale mogę się mylić.

co do olimpiady dwujęzycznych, to warto zauważyć, że te arkusze na poziomie szkolnym są chyba jednak trochę za trudne, skoro nawet najlepsi uczniowie nie są w stanie sobie z nimi poradzić, nie mówiąc o tym ,że zadania są delikatnie mówiąc odbiegające od tych w normalnych szkołach (patrz konektory logiczne albo tego typu rzeczy).

my uczymy się naprawdę dużo i ciężko pracujemy, a odbiera się nam możliwość startu w olimpiadach. Nie twierdzę, że powinniśmy startować na tych samych warunkach, co reszta, ale trzeba by znaleźć jakieś inne rozwiązanie, niż to, które jest obecnie ...
no to wyobraz sobie ze tak jak dla was test dla dwujezycznych jest trudny, tak dla licealisty trudny jest ich test etapu szkolnego... nikt nie powiedzial ze kazdy dwujezyczny musi przejsc w olimpiadzie
ale za to jak juz przejdzie, to potem ma duuuuzo latwiej niz osoba z normalnego liceum... takie jest zycie

>odbiera się nam możliwość startu w olimpiadach
nikt wam nie odbiera zadnych szans. konkurs ma takie zasady, trzeba sie po postu dostosowac. jesli ktos jest wystarczajaco dobry to przechodzi. konkurs to nie jest organizacja charytatywna dla wszystkich mowiacych po francusku (a szczegolnie ze szkol dwujezycznych).
Zeszłoroczna wersja B(dla klas dwujęzycznych) była bardzo trudna. I jesli mówi to naprawde dobry(to nie jest i wyłacznie moja prywatna opinia) filolog z doktoratem to chyba moge mu wierzyć? Z naszej szkoły(XVII Kraków) w zeszłym roku przeszła tylko dziewczyna która pare lat mieszkała gdzies w Afryce i chodziła do francuskiej szkoły.

Ze swoich źródeł wiem, że w zeszłorocznym 2 etapie było tylko 6 uczniów z klas dwujęzycznych. Bardzo to miło ze strony organizatorów, że bawią się w świętych mikołajów i dowartościowują w takiej sytuacji osoby z klas normalnych, utrzymując w przekonaniu, że w klasach dwujęzycznych jest niższy niż ich poziom. Przeciez dochodzi do takich absurdów, że osoby które są naprawde dobre odpadają w przedbiegach!

Sama pisałam te felerną olimpiadę. Najlepszy dowód na to, że coś było nie tak stanowi fakt, że rok wczesniej (czyli w pierwszej klasie LO-bez zerówki) przebrnęłam do nastepnego etapu bez żadnego przygotowania, rozwiązując zadania z wersji B. Przez ten rok nauczyłam sie bardzo dużo, sama to czuje, potwierdzaja to nauczyciele i moje inne osiągnięcia a . Po pierwsze, to znaczy, że podniesli poprzeczkę dla dwujęzycznych. I nie możesz tego argumentu podwazyć.

Po drugie, łatwo ci mówić, że nie odbiera nam sie szans. To jest powszechnie wiadome że bedąc laureatem olimpiady masz wolny wstep na niektóre kierunki. Nam tę możliwośc odbiera się, właściwie tylko dlatego, że mielismy możliwość zrobic coś więcej w życiu i tę szansę wykorzystaliśmy z wielkim wysiłkiem.
Może warto byłoby sie zastanowić nad przydzielaniem przywilejów według wysiłku a nie w ramach wyrównywania szans? Pod względem nauki języków zawsze znajdą się od nas lepsi i trzeba się z tym pogodzić a nie podcinać im skrzydła. Miałam kiedys ochotę startować a MiSH, ale bez olimpiady nie mam właściwie szans i mimo, że dużo umiem jak na swój wiek w tej sferze powinnam zrezygnowac ze swoich marzeń. Przyjemnie, no nie?

Przez to że świadomośc o istnieniu klas dwujęzycznych jest znikoma, tym bardziej problem odrębnych wersji I etapu olimpiady nie ma przebicia. Podobno w tym roku organizatorzy maja się zreflektować..Zobaczymy
>Z naszej szkoły(XVII Kraków) w zeszłym roku przeszła tylko dziewczyna >która pare lat mieszkała gdzies w Afryce i chodziła do francuskiej szkoły.
Dziwne... A myślałam, że na stronie olimpiady było napisane, że nie mogą do niej przystąpić osoby, które przebywały ponad 6 miesięcy we Francji lub w innym kraju francuskojęzycznym...

>Ze swoich źródeł wiem, że w zeszłorocznym 2 etapie było tylko 6
>uczniów z klas dwujęzycznych.
A masz może informacje też o tym ilu z nich zakwalifikowało się do etapu centralnego? Pytam z ciekawości. :-)
Poza tym... Te 6 osób, które przeszły etap szkolny, to tylko z Twojego okręgu czy z całej Polski? Bo nie sprecyzowałaś...

>Przeciez dochodzi do takich absurdów, że osoby które są naprawdę dobre
>odpadają w przedbiegach!
Skoro są "naprawdę dobre", to tak czy siak dostaną się na romanistykę. Choć to faktycznie niesprawiedliwe. Jak zapewne czytałaś powyżej, jestem za oddzielnymi olimpiadami dla klas dwujęzycznych.

Życzę powodzenia w tym roku! :-)
>Dziwne... A myślałam, że na stronie olimpiady było napisane, że nie
>mogą do niej przystąpić osoby, które przebywały ponad 6 miesięcy we
>Francji lub w innym kraju francuskojęzycznym...

W olimpiadzie może brac udział każdy. Dopiero w konkursie Alliance Francaise, nie może brac udział ktoś kto ma rodzica frankofona lub mieszkał ponad 6 miesięcy we Francji lub innym frankofońskim kraju. (patrz:
http://www.af.gda.pl/content/index13.php?strona=konkurs)

>A masz może informacje też o tym ilu z nich zakwalifikowało się do
>etapu centralnego? Pytam z ciekawości. :-)

Niestety nie, ale również jestem tego ciekawa

>Skoro są "naprawdę dobre", to tak czy siak dostaną się na romanistykę.

Niestety niektórzy mają większe ambicje i nie każdy który zna francuski chce iśc na romanistykę.

Cała ta sprawa jest po prostu przykra i ktoś mądry i mający władzę powinien cos z tym zrobić..Takie "przygody" naprawdę zniechęcają do życia w tym kraju, nawet jesli gdzie indziej nie jest lepiej.

A tak w ogóle to dla wszytskich zainteresowanych:)

"Zawody I stopnia odbędą się w dniu 18 listopada 2005 r. (piątek) o godzinie 9.00 "
http://www.af.gda.pl/content/index13.php?
boje sieeee 8)
damy rade!
owszem mam w domq olimiadke .dostałam od nauczycielki franka..spytaj twoja ,to moze ci pokaze... ... ;]pozdr.
a tak w ogole -to na jakim poziome władacie francais szanowni olimpijaczycy? ja ucze sie z CAFE CREME dopiero drugi rok. . . to raczej za mało ...co o tym sadzicie?
dzieki za pomoc;) uczynna z ciebie kobitka.... :/
a gdzie chodzisz do szkoly? bo chyba niedaleko mieszkamy?
ależ nie ma sprawy...:] hih jestes z bochni jak wnioskuje?;pja chodze do ZP1 w brzesq....
co do olimp. nie chce mi sie po prostu calej przepisywac na kompa :/
nie zgodzę się z jednym- Ci, co są naprawdę dobrzy, i tak przejdą. Moj kolega zdał wersję trudniejszą bz problemów, podobnie jak kilka innych osób z mojej kasy. Jak się komuś powinie noga, zawsze może powiedzieć, ze to dlatego, że miał trudniejszą wersję. A trudniejsza też jest do zdania.
aha, spoko... myslalam ze dlatego ze boisz sie konkurencji ;)
pozdrowienia i powodzenia jutro!!!!!!!!!
i jak po olimpiadzie? prosta, nie?
ale i tak nawalilem bledow ze hej :D, les voila:
tekst - prosty. watpliwosci mialem z tymi cyferkami o restauracjach - wg was to prawda czy falsz ze jest ich 6.000? ja napisalem ze falsz bo w teksie bylo napisane 'plus de 6.000'.

rodzajniki, laczenia zwrotow z kolumn, formowanie wyrazow- wszystko proste

mam 1 blad w gramie, ostatni przyklad: powinno byc 'tant que tu voudras', a ja wybralem subjonctif, bo nie wierzylem ze po 'tant que' mozna wstawic czas przyszly. przy najmniej w angielskim po 'as long as' sie nie stawia.
wypracowanie tez proste, ale to nie matura podstawowa, zeby pisac lisciki.
(btw, 10-12 zdan ma zawierac caly list czy tylko rozwiniecie, bo nauczycielka powiedziala ze tylko rozwiniecie...)

i na deser - perelka: spieprzylem komplenie najprostsze zadanie: polaczyc opakowanie/ilosc z produktami :D. grunt to miec downa.
ale 9/10 zadan to i tak niezle.

jakie macie wrazenia?
No właśnie...........
Ja dałam prawde przy 6000,chjociaż nie byłam pewna.
No cóż.........
Jaki jest limit punktowy na II etap??
60%??
A jeśli chodzi o iloś zdań w liście:
do tej pory rozwinięcie miało zawiera 10-12 zdań
i sama się na tym zacięłam,rozpisałam,a potem czytam jeszcze raz polecenie i jest napisane:text.
Myslę,że całośc miała tyle miec:)
Ja wlasnie sobie wrocilam ze szkoly po olimpiadzie i podzielam Twoja opinie, ze nie byla wcale taka trudna. Ludzie z mojej klasy tez tak twierdza. Przygotowywalismy sie do tej olipiady pd wrzesnia (dodatkowe lekcje z nasza nauczycielka), kulismy gramatyke, robilismy tony cwiczen z gramatyki Hachette 350 exercises de niveau moyene, przerabialismy arkusze olimpiadowe z lat poprzednich i wszyscy byli zdziwieni, czemu w tym roku wszystko jest tak podejrzanie latwe ;) Tekst ze zrozumieniem byl prosty (zaznaczylam, ze z tymi restauracjami to faux), nie bylo przyslow, nie bylo synonimow/antonimow, co zwykle sprawialo najwiecej klopotow. Tez zle zaznaczylam z tym tant que ;) no i jeszcze zla zrobilam nominalizacje - napisalam hauté zamiaste hauteur, a w liscie opisalam koszmarny pobyt w Rzymie. No dobra,w pon. sie wszystko okaze :)
Temat przeniesiony do archwium.
1-30 z 60
poprzednia |

« 

Nauka języka

 »

Pomoc językowa