czy warto??

Temat przeniesiony do archwium
61-73 z 73
| następna
philologie romane soit lettres modernes
Francuzom lepiej mówić lettres, bo dla nich philologie to jak dla nas miony w fizyce (jeżeli jakimś cudem wiem, że takie słowo istnieje, to i tak nie mam pojęcia, co oznacza ;) )
Można : "etudes romanes" albo "lettres modernes" nie wiem ale chyba jak powiecie "lettres romanes" to też zrozumieją :D
wielkie dzieki! szczere mowiac troche dziwna ta nazwa - 'lettres modernes'... jakos sie nie kojarzy! ktos moze wie skad sie wziela ta nazwa? jaka jest jej geneza? dlaczego nie ma w nazwie tego, ze chodzi o studia z francuskim? z gory dzieki:)
wzięła sie zapewne stąd, że filologia (tudzież lettres modernes) zajmuje się w sporej części literaturą nowożytną, w wypadku romanistyki jest to lit. francuska i frankofońska :)
a dlatego nie ma powiedziane, że chodzi o j. fr., że domyślnie dla francuzów "lettres modernes" zajmuje się ich literaturą więc i ich językiem
warto zaznacztć, że na romanistyce nie tyle o sam francuski chodzi :|
wiem, wiem ze na filologii wcale nie chodzi o sam jezyk (w tym przypadku francuski). tylko mialam na mysli to, jak rozroznic filologie romanska od np angielskiej czy germanskiej w momencie gdy chcialabym powiedzec francuzowi ze studiuje ktoras z powyzszych:) np j'etudie les lettres modernes d'anglais??? ale wielkie dzieki za wyjasnienie!!!
Witam wszystkich. Moja opinia jest następująca: jeśli ktoś uwielbia j. francuski i chce uczyć francuskiego - niech idzie na filologię bez wahania; jesli ktoś lubi francuski, ale chce robić co innego po studiach, pracować w firmie, itp. niech też studiuje filologię, ale musi być bardziej wytrwały i mieć więcej samozaparcia, bo będzie trzeba zrobić coś jeszcze oprócz filologii, np. zarządzanie, stosunki międzynarodowe, itp. Najlepiej rozejrzeć się za jakimś drugim kierunkiem, którego nie trzeba zaczynać od zera. Np. na UŚ jest Szkoła Nauk Politycznych, gdzie egzamin wstępny jest z wiedzy ogólnej po francusku, ale papiery można składać dopiero po 2 latach jakichkolwiek studiów magisterskich. Na AE w Katowicach jest Śląska Międzynarodowa Szkoła Handlowa, gdzie też zdaje się po 2 latach innych studiów (kierunek obojętny) i też jest francuski na examie wstępnym (poza tym angielski i matematyka). Dla jasności, oba kierunki są dzienne i bezpłatne tylko trzeba się dostać, czyli zdać exam, za to kończą się magistrem.
Jednego jestm pewna, filologia romańska daje dobry punkt wyjścia do dalszej nauki i otwiera drzwi do innych dziedzin, ale, jak już pisałam, trzeba mieć trochę ambicji, samozaparcia i chęci do nauki. Pozdrawiam, Alex ;)
A ja cały czas twierdzę, że sama romanistyka też wystarczy, tylko trzeba mieć na siebie pomysł i wierzyć we własne możliwości. Sprawdziłam to sama na sobie. Myśląc, że to mi nie wystarczy, poszłam dodakowo na zarządzanie kulturą, ale zrezygnowałam, bo okazało się, że wykładowcy tam są tak sztywni, że nie dało się tego wszystkiego nijak pogodzić z pierwszym kierunkiem (głównie chodzi mi tu o komplikacje związane z harmonogramem zajęć). I dobrze się stało, bo tylko bym niepotrzebnie sobie życie prywatne odebrała w tej ciężkiej robocie. W zamian za to zaczęłam się starać o praktyki dziennikarskie i wbrew moim obawom okazało się, że udało mi się na nie bez problemu załapać (jeżeli ktoś o czymś takim myśli, to polecam działalność w studenckich gazetach - nietrudno się do nich dostać, a dają niezastąpione doświadczenie). Na praktykach warto się postarać, bo to rzeczywiście procentuje - jak się okazuje, po miesiącu można mieć na koncie nawet publikację książkową (oczywiście "pod cudzą redakcją", ale jak redakcja ma dobre nazwisko, to nawet lepiej). I z takim bagażem doświadczeń oraz niebagatelnymi znajomościami można już naprawdę wiele zdziałać.
Poza tym nie wolno mysleć, że tłumaczami moga być tylko ci po odpowiediej specjalizacji. Nic bardziej mylnego. Tak naprawdę tłumaczami są ci, którzy sobie z tym radzą, a jeżli chodzi o słownictwo - zawsze ma się trochę czasu na przygotowanie (jak ma się szczęście, to przed tłumaczeniem ustnym jest to nawet kilka dni, a przy tłumaczeniu pisemnym zawsze są przecież słowniki pod ręką). A jak znaleźć "klienta'? Np w Krakowie to oni są dosłownie wszędzie, wystarczy pomyśleć, że każdy wydawało by się turysta pracuje przecież w jakiejś firmie, która może chcieć nawiązać współpracę z Polakami. Potrzebują tłumaczy? No to jesteśmy.
Z odpowiednim nastawieniem można dosłownie zdobyć szczyty. I tego Wam wszystkim z całego serca życzę.
Tak trzymac!!! Ja tez sie niedawno dostalam na romańską na UJ i wierzę, że zostanie tłumaczem zapewni mi ciekawą przyszłość. pozdrawiam!
Hey! Mam pytanko :) Czy można na romanistyce oprócz francuskiego uczyć się jeszcze hiszpańskiego od zera i włoskiego od zera? Interesuje mnie najbardziej UMCS, na stronie www nie można się niczego konkretnego dowiedzieć, a w dziekanacie tym bardziej :). Pozdrawiam!
z tego co mi wiadomo na drugim roku wybiera sie drugi jezyk romanski :>>>
Cześć :)
Ja też mam zamiar studiować filologię, a mój jedyny cel w tym to nie uczyć w szkole bachorów, tylko zostać np. tłumaczem przysięgłym :))
A ja mam takie małe pytanko w pewien sposób związane z tematem - niedawno przeczytałam taki krótki artykuł dla maturzystów o filologiach ogólnie. Napisali tam, że po filologii moge zostać tłumaczem, negocjatorem, mediatorem i komunikatorem interkulturowym... Czy ktoś może wie czym się zajmuje ten ostatni? Brzmi ciekawie;) tylko warto byłoby wiedzieć z czym to się je;)
Temat przeniesiony do archwium
61-73 z 73
| następna